TDT

AKTUALNOŚCI

obraz

Pobyt i rozrywki - niedziela 08.08.2010r

TDT

Niedziela 08.08.2010r

 

Piątkowy wieczór spędziłam na przygotowaniach do jutrzejszego rannego wyjazdu.
Dzień zaczął się od godziny 5-tej rano bo przed 7-mą miałam się stawić przed szpitalem.
Zapakowana przyczepka i podjeżdżam wraz z Krzysztofem i Kasienią pod drzwi wejściowe Śląskiego Centrum Chorób Serca i …
Roześmiane buzie witają nas od drzwi i mówią …”ALICIA, JEDZIEMY W GÓLY”
Jak się nie radować z takiego towarzystwa?
Pakujemy bagaże i kierujemy się do ulicy Wolności w Zabrzu bo tam czeka piękna niespodzianka, a mianowicie dr Joasia Śliwka (najpiękniejsza NASZA skalpelistka) upiekła wspaniałe babki w różnych kształtach dla wszystkich kolonistów z Polany.
Odbieramy pyszności, dziękujemy i powoli ruszamy w trasę.
Pierwszy postój po ponad stu kilometrów przejechania. BRAWO DZIECIAKI!
Drugi postój w Grybowie u moich znajomych. Zapraszają siódemkę do domu by uraczyć nas polskimi specjałami. Najedzeni i zrelaksowani wyruszamy w dalszą podróż.
Przed godziną siedemnastą jesteśmy na miejscu. Zakwaterowanie i chwilowy odpoczynek, wkraczamy w rytm życia kolonijnego …
Niedziela obfituje w niespodzianki. Woda, piłka siatkowa, kąpiele błotne, a później do wody :)
Wieczorem obowiązkowo dyskoteka i konkurs tańca …a przed tańcami konkursy zręcznościowe.

Śmiech, zabawa i zdrowa rywalizacja ...

WSZYSCY SĄ ZWYCIĘZCAMI ...


W konkursie tańca zwycięża Kasia i Iwona, a Karol ośmielony rytmami muzyki prosi mnie do tańca …
Zabawa trwała do 23-ciej …
A rano, po śniadaniu wycieczka do CHATY SOCJOLOGA …

Oj, będzie się działo …

 

Zapraszam jutro :)

-alicja chachaj

 

 

 

 

Niedziela 08.08.2010r

 

Piątkowy wieczór spędziłam na przygotowaniach do jutrzejszego rannego wyjazdu.
Dzień zaczął się od godziny 5-tej rano bo przed 7-mą miałam się stawić przed szpitalem.
Zapakowana przyczepka i podjeżdżam wraz z Krzysztofem i Kasienią pod drzwi wejściowe Śląskiego Centrum Chorób Serca i …
Roześmiane buzie witają nas od drzwi i mówią …”ALICIA, JEDZIEMY W GÓLY”
Jak się nie radować z takiego towarzystwa?
Pakujemy bagaże i kierujemy się do ulicy Wolności w Zabrzu bo tam czeka piękna niespodzianka, a mianowicie dr Joasia Śliwka (najpiękniejsza NASZA skalpelistka) upiekła wspaniałe babki w różnych kształtach dla wszystkich kolonistów z Polany.
Odbieramy pyszności, dziękujemy i powoli ruszamy w trasę.
Pierwszy postój po ponad stu kilometrów przejechania. BRAWO DZIECIAKI!
Drugi postój w Grybowie u moich znajomych. Zapraszają siódemkę do domu by uraczyć nas polskimi specjałami. Najedzeni i zrelaksowani wyruszamy w dalszą podróż.
Przed godziną siedemnastą jesteśmy na miejscu. Zakwaterowanie i chwilowy odpoczynek, wkraczamy w rytm życia kolonijnego …
Niedziela obfituje w niespodzianki. Woda, piłka siatkowa, kąpiele błotne, a później do wody :)
Wieczorem obowiązkowo dyskoteka i konkurs tańca …a przed tańcami konkursy zręcznościowe.

Śmiech, zabawa i zdrowa rywalizacja ...

WSZYSCY SĄ ZWYCIĘZCAMI ...


W konkursie tańca zwycięża Kasia i Iwona, a Karol ośmielony rytmami muzyki prosi mnie do tańca …
Zabawa trwała do 23-ciej …
A rano, po śniadaniu wycieczka do CHATY SOCJOLOGA …

Oj, będzie się działo …

 

Zapraszam jutro :)

-alicja chachaj